Wracam do żywych 🙂

Całkiem niechcący, wyszło tak, że nagle świat się podzielił na sezony.

Po sezonie leżenia, zacząłem sezon biegania z prędkością światła na wysokości lamperii, a teraz wygląda na to, że i na rower mogę sobie powoli pozwalać…

Mimo wszystko: rower cieszy!

„Żyje, żartuje, bestia zdrowa!”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.